piątek, 1 maja 2015

Nie mam siły, by płakać. 
Nie mam siły, by uśmiechać się. 
Nie mam siły, by kochać.

To wszystko zabija mnie od środka. Każe mi być dzielną jednocześnie przyciskając do ziemi i gnojąc. Za co to wszystko?! Za to, że chciałam być szczęśliwa? Jak mam podnieść się, nie mając motywacji? Nie mam siły, by znosić to wszystko. Miłość to choroba, z którą nie potrafię wygrać. Dopadła mnie i nie chce wypuścić. Chociaż krzyczę: Odejdź! Dlaczego tak jest...dlaczego? Nie mam siły by uśmiechnąć się i udawać szczęśliwą. Nie tyle siły, co ochoty. A słyszałam, że miłość dodaje skrzydeł, a nie je podcina - piórko po piórku. I patrzę w okno i próbuje zrozumieć...i nie potrafię. Kiedy będzie dobrze? Nie mam już siły, by CIEBIE kochać...przepraszam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz :)

Przeszłości nie zmienisz, ale przyszłość mógłbyś.