niedziela, 25 maja 2014

Nie bałam się spojrzeć śmierci w twarz. Ona czeka na każdego, więc spotkanie z nią i tak było nieuniknione. Pragnę cieszyć się chwilą tak bardzo, jak pragnę oddychać. Teraz jednak nie mogę. Czuję się zapchana jednocześnie będąc pustą. Tak bardzo pragnę tego co nieosiągalne. Pragnę jednego, a wydawałoby się, że to zbyt wiele.
Czy jestem silna dźwigając ciężar jakim jest życie?
RiSza

2 komentarze:

  1. Jesteś na tyle silna, z pewnością! Dużo wiary w siebie, głęboki oddech i dasz radę. Damy radę, każdy da.

    OdpowiedzUsuń
  2. To, że coś jest nieuniknione, nie znaczy, że się tego nie boimy. Ja się boję przedwczesnej śmierci, nagłej.
    Z innych przykładów: podatki są nieuniknione, odpowiedzialność, dorosłość czy w przypadku większości facetów, że trzeba będzie kiedyś w końcu zagadać do dziewczyny - to jest dopiero wywołuje dreszcze.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)

Przeszłości nie zmienisz, ale przyszłość mógłbyś.