Miałam problemy. Masę problemów z którymi starałam się sobie poradzić. Nie zawsze wychodziło, ale wiem, że dzięki nim stałam się silniejszą wersją siebie. Może częściej jestem nieobecna i zamyślona ale oprócz tego nic złego się ze mną nie stało. Może i popadłam w depresje, chodzę zestresowana ale powoli, małymi kroczkami - dzięki niemu - odnajduje szczęście i uczę się obdarowywać nim innych. Proszę o wyrozumiałość, wytrwałość i wiarę.
W styczniu Cie poznałam.
W lutym spotkałam.
W czerwcu zdobyłam.
Teraz trwamy razem i próbujemy żyć razem. Są złe i dobre chwile. Są wzloty i upadki.
Ty jeszcze nie wiesz co czujesz.
Ja jestem zagubiona w tym co czuje.
Damy radę.